Planowane odwlekanie

Odwlekać czy nie odwlekać – oto jest pytanie! Z jednej strony mówią „Co masz zrobić jutro, zrób dziś – będziesz mieć to z głowy na wieki!”, z drugiej zaś sam Mark Twain rzekł podobno: „Nie odkładaj na jutro tego, co równie dobrze możesz zrobić pojutrze”. Którą ścieżkę wybrać? Kto ma rację? Teraz czy później? Jak żyć?

John Perry, „zawodowy filozof”, emerytowany wykładowca uniwersytecki, laureat literackiego Ig Nobla (lub, jak kto woli, antynobla) – za esej „O planowanym odwlekaniu” („Structured Procrastination”) uczy, jak wykorzystać własną skłonność do odwlekania i wznieść się na wyżyny produktywności. Zdaję sobie sprawę z faktu, że „produktywność” i „odwlekanie” zestawione w jednym zdaniu brzmią dziwnie, ale nim doczytacie ostatnie zdanie jego niewielkiej książki Sztuka odwlekania, przekonacie się, że planowane odwlekanie może przynieść naprawdę wymierne korzyści.

Pierwszym krokiem na drodze przemiany wady w zaletę, jest zrozumienie pojęcia planowanego odwlekania – Perry uważa, że świadomość własnej opieszałości nie tylko poprawia samopoczucie, ale pomaga wziąć się do roboty – skoro już poznamy (i nauczymy się omijać/pokonywać :-)) przeszkody utrudniające realizację zadania. Dzięki zastosowaniu w praktyce tej niezwykłej strategii opieszali przeobrażają się w produktywnych członków społeczeństwa, osoby poważane i podziwiane za cały swój dorobek i użytek, jaki robią z wolnego czasu. todolist1

Kolejnym etapem jest uświadomienie sobie tego, że opieszały to nie ktoś, kto „nie robi niczego”, tylko osoba, która robi wiele innych rzeczy, byleby nie robić tego, co w danym momencie robić powinna (koncentruje się na sprawach błahych: ogrodnictwie, ostrzeniu ołówków, przygotowaniu rozpiski dokumentów itp.). Jednym z założeń planowanego odwlekania jest takie modyfikowanie listy rzeczy do zrobienia, by jak najlepiej wykorzystać skłonność do przekładania. A „odhaczanie” wykonanych czynności daje mnóstwo satysfakcji i dodatkowo mobilizuje do odznaczania kolejnych podpunktów – jako wykonanych 🙂 Im dłuższa lista, tym… jest lepsza i skuteczniejsza! Każde wykreślenie i każdy „ptaszek” podnoszą na duchu, pozwalają myśleć o sobie jako o osobie czynu, kończącej to, co zacznie, a nie jako leniwym ślimaku. Dzięki nim nabieramy psychologicznego rozpędu. Cała sztuka polega bowiem na tym, aby na jej szczycie znalazły się odpowiednie zadania. Jak stworzyć taką listę? Zachęcam do lektury Sztuki odwlekania – w końcu, zdobywca antynobla i wieloletni praktyk planowanego odwlekania musi znać się na rzeczy.

Akrazja, pozioma organizacja pracy, hierarchia zadań, syndrom niedomkniętego nawiasu – przestaną być już tylko tajemniczo brzmiącymi słowami. Wykorzystując ich znajomość w codziennym życiu, załatwisz więcej spraw, niż możesz przypuszczać 🙂

Sprawdź!

sztuka 3d

Czytaj Więcej

Leave a Reply

*