Które jajka są najzdrowsze?

Jeżeli jadłeś jajka tylko od kur z hodowli przemysłowych, kon­cepcja ta zapewne będzie ci obca, jednak jakość jaj może być różna i zależy od tego, co kury jedzą. Ci, którzy mieli szczęście jeść jajka od kur karmionych trawą, wiedzą, co mam na myśli. Białko jajka od kury karmionej trawą jest bardziej zwarte i nie tak wodniste, jak białko jajka od kury z hodowli przemysłowej. Żółtko zaś ma głębszy i ciemniejszy kolor. W pewnych okresach roku (istnieją tu naturalne, sezonowe wahania) kolor ten osiąga zdumiewający odcień głębokiego, złotego pomarańczu. To do­słownie odżywcze złoto – i możesz się po nim spodziewać, że zawiera bardzo dużo zdrowej dla serca witaminy K2.

Jeżeli chcesz mieć wyobrażenie o tym, jak bardzo pomarańczo­we może być żółtko jajka od kury karmionej trawą, przypomnij sobie kolor sera cheddar albo, co będzie dokładniejszym porów­naniem, sos w proszku do makaronu z serem. Jego intensywny, ciemnopomarańczowy kolor jest często przedmiotem kpin – jako uosobienie sztuczności – i nie sugeruję, że to nieprawda – jednak łechtanie przezeń naszych zmysłów może wynikać z tego, że być może na jakimś poziomie jesteśmy zaprogramowani, by doce­niać ten kolor. Albo w naturze taki odcień pomarańczu wiąże się z pożywieniem o wysokiej wartości odżywczej. Podczas tych kil­ku okazji, kiedy ulegając prośbom syna o „pomarańczowy maka­ron”, podałam mu go, potajemnie dodałam do niego całe jajko od kury karmionej trawą. Kolor był nie do odróżnienia i podejrzane danie stało się (sprytnie zamaskowanym) nośnikiem witaminy K2.

Skoro konwencjonalne zastosowanie pasz zbożowych obni­ża zawartość menachinonu w żółtku, to które jajka będą najlep­sze, przynajmniej spośród tych dostępnych w pobliskim super­markecie? Być może, podobnie jak ja, jesteś oszołomiony tym, jak ogromnym wyborem jaj dziś dysponujemy. Istnieją zwykłe jajka, które są podzielone według wielkości, koloru i marki. Są to zwykłe, masowo produkowane jajka od kur, które nigdy nie widzą słońca ani zielonej trawy – z chowu klatkowego. Istnieją też „zdrowe” jajka, zwykle umieszczone w innym dziale sklepu, występujące w powodującej zawrót głowy mnogości rodzajów: „nie z chowu klatkowego”, „z wolnego wybiegu”, „od kur wol­no biegających”, „ekologiczne”, „naturalne”, „omega-3” i w róż­nych kombinacjach tych terminów. Które z nich są najlepsze? Jeżeli spojrzeć na to pod kątem zawartości witaminy K2, to nie ma między nimi w zasadzie żadnej różnicy. Jeżeli bowiem kura z „wolnego wybiegu” nie dostawała zielonej paszy, to zawartość menachinonu będzie niewielka.

Choć samo to brzmi zniechęcająco, historia na tym się nie kończy. Różnorodność źródeł alternatywnych rodzajów jaj od­zwierciedla rosnące zapotrzebowanie na jaja lepszej jakości. Dotyczy to również zjawiska wykraczającego poza sklepy spo­żywcze: masowych poszukiwań świeżych jaj od kur biegających po pastwiskach. Od kilku lat smakosze desperacko poszuku­ją trudno dostępnych jaj od kur z prawdziwie wolnego wybie­gu z powodu ich rzekomo wybornego smaku. Gdzieniegdzie alternatywne jaja osiągnęły status kultu, czyniąc z hodowców niemalże gwiazdy. Powstała nawet szara strefa handlu dosko­nałymi jajkami, oferowanymi przez miejscowych producentów, których trzódki nie podlegają regulacjom przemysłowym. Do­daj do tego gwałtownie rosnący, panujący wśród mieszkańców miast i obszarów podmiejskich trend hodowania w ogródkach czy na podwórzach kur, a będziesz miał obraz istnej obsesji na punkcie jaj od kur karmionych trawą. Te właśnie jaja pomogą przywrócić naszej diecie witaminę K2.*

 

Fragment pochodzi z książki „Witamina K2 i paradoks wapnia” (Wyd. Vivante, 2017):

Witamina_K2_front_3d

Czytaj Więcej

Leave a Reply

*